|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Moje kluby
Kraków to miasto podzielone na dwa wrogie i zawzięte zbiorowiska ludzkie. Kibice jednej dtużyny nigdy nie lubili kibiców drużyny przeciwnej. Tak jest i u nas, przy czym w samym mieście przeważają kibice Cracovii. Ja należę do tych, dla których najważniejsze jest dobro miasta, a więc gdy gra Wisła kibicuję Wiśle, gdy grają Pasy to kibicuję Pasom. Muszę tu na dużym marginesie dodać, iż 100 m od mojego domu mieszka trener Wojciech Stawowy :) Gdy rozgrywane są derby, to jest to uczta dla moich oczu, nie denerwuję się. No chyba że od tego meczu zależy np. awans Cracovii do pucharu UEFA a Wisła gra o pietruchę, no to chyba wiadomo za kim jestem. Przemierzając wąskie uliczki Krakowa muszę stwierdzić, iż niektóre mury są przez kibiców zbyt mocno "wykorzystywane" i "ozdabiane". Tacy ludzie na pewno nie pomyślą zanim namalują na murze kolejne wyzwisko. Nie mówię oczywiście o wszystkich - bardzo podoba mi się flaga Cracovii namalowana na osiedlowym śmietniku na Kozłówce. To przykład graffiti pozytywnego...
czwartek, 30 czerwca 2005, grzesiu_j
|